Najlepsze kawały i dowcipy w Joker Roxan - darmowy humor, kawały i dowcipy online, kawały o blondynkach, o policji, sex i erotyka

Roxan.pl - Szukaj ogłoszeń towarzyskich

Cena 1h od do

  • +
    -2
    -

    Biegała dziewczynka po polu minowym i machała rączkami na pięć kilometrów.

  • +
    0
    -

    Poruczniku! Dowiedziałem się wczoraj, że wróciliście do obozu pijani i na dodatek pchając taczkę!
    - Tak jest, panie majorze.
    - Ja was zdegraduję! Zamknę w areszcie! I długo nie wydam żadnej przepustki!
    - Tak jest, panie majorze.
    - I nic nie macie na swoje usprawiedliwienie?
    - Na tej taczce był pan, panie majorze...

  • +
    -2
    -

    Do baraku z więźniami wchodzi esesman.
    - Ilu więźniów na stanie?
    - 120 Herr Oberstumbanfuhrer!
    - Do diabła, powinno być dokładnie stu! 100!! Ein Hundert!!! - irytuje się Niemiec. Idzie wzdłuż rzędów prycz i strzela w głowy 20 więźniom. Potem liczy wynoszone trupy.
    -...18...19...20...??? 21?!?!? Herr Gott, zabiłem niewinnego człowieka!!!!

  • +
    2
    -

    Dwóch poborowych, kończyło akurat odsiadkę w wojsku, rzecz się dzieje na popijawie. Jeden mówi do drugiego:
    - Słuchaj ta laska chce iść ze mną na zewnątrz, jest napalona jak jasna cholera, a ja zdenerwowany i czuję że wszystko spieprzę...
    - Spoko, spoko, dasz rade, wszystko co musisz zrobić to prawić jej komplementy. Laski uwielbiają jak się im prawi komplementy. Chłopie parę słów i jest Twoja.
    Nie minęło pół godziny, koleś wraca z podbitym okiem.
    - Staaaary co się stało? Nie komplementowałeś?
    - No komplementowałem... Poszliśmy do lasu i zaczęliśmy się całować. Powiedziałem jej że ma takie piękne, pełne wargi, które są takie słodkie - była zachwycona. Potem zacząłem pieścić jej piersi, jak stwardniały to powiedziałem, że ma takie duże, jędrne piersi i to też się jej spodobało.
    - No jak na razie to szło Ci świetnie.
    - No cóż, potem wszystko się odwróciło. Podciągnąłem jej sukienkę, zdjąłem majteczki i próbowałem wymyślić następny komplement.
    - I co powiedziałeś?
    - Że jak na taką wielką pizdę to nawet nie śmierdzi tak bardzo...

  • +
    1
    -

    Podczas zbiórki kompanii kapral mówi do żołnierzy:
    - Ci, co znają się na muzyce - wystąp!
    Z szeregu występuje czterech.
    - Pójdziecie do kapitana. Trzeba mu wnieść pianino na ósme piętro.

  • +
    1
    -

    Pułkownik zwraca się do żołnierzy mających jechać na wojnę do Czeczenii:
    - Za każdą głowę Czeczeńca będę wam płacił po 3 dolary, zrozumiano? A teraz rozejść się.
    Po kwadransie do pułkownika przychodzi kilkunastu żołnierzy. Każdy z nich trzyma po kilka ludzkich głów. Pułkownik:
    - Nie przesadzacie, chłopaki? Przecież jesteśmy jeszcze pod Moskwą!

  • +
    1
    -

    Spotyka się maluch z czołgiem na granicy.
    Czołg mówi do malucha:
    -Masz silnik w dupie.
    A maluch na to:
    -Wolę mieć silnik w dupie niż fiuta na czole!

  • +
    0
    -

    Dwóch komandosów tuz przed akcja:
    - Ok. Zsynchronizujmy zegarki! Ja mam 12:00.
    - Ja mam za dwie 12.
    - No dobra... Poczekamy te dwie minuty...

  • +
    0
    -

    Sierżant uczy żołnierzy młodego rocznika topografii:
    - Rozróżniamy cztery części świata: wschód, zachód, północ i południe.
    - To nie części a strony! - protestuje jeden z żołnierzy.
    - Głupstwa gadacie! Strony są w gitarze!

  • +
    0
    -

    Pewnego razu do wojska stacjonującego na pustyni przyjechał generał, no i pyta żołnierza jak tam jego życie seksualne, a on mówi:
    - No, niby do miasta daleko, ale mamy taką starą wielbłądzicę, więc nie ma problemu.
    Pyta drugiego, a on też odpowiada mu to samo, pyta trzeciego a ten znowu odpowiada mu to samo, w końcu generał kazał się zaprowadzić do tej wielbłądzicy. Wychodzi od niej po pół godziny i mówi: - No, ta wasza wielbłądzica jest stara, ale jeszcze może być.
    - Jasne, że może być - do miasta zawsze można dojechać.

  • +
    2
    -

    Szeregowy Oferma! Już po raz trzeci w tym miesiącu prosicie o przepustkę z powodu nagłej choroby dziadka.
    - Tak jest panie sierżancie. Sam już się nawet zastanawiałem, czy dziadek nie symuluje.

  • +
    2
    -

    Ile razy śmieje się z kawału podoficer?
    - Trzy. Raz jak mu opowiedzą, drugi jak mu wytłumaczą, a trzeci jak zrozumie.
    A ile razy śmieje się oficer?
    - Dwa. Jak mu opowiedzą i jak wytłumaczą.
    A generał?
    - Raz, bo on sobie nie da wytłumaczyć.

  • +
    2
    -

    Generałowi urodził się wnuk, więc postanowił wysłać swego adiutanta do szpitala, aby się dowiedział czegoś więcej. Po powrocie generał pyta:
    - I jak wygląda?!
    Na to adiutant:
    - Jest bardzo ładny... Podobny do Pana generała.
    - Podać więcej szczegółów!
    - Melduję, że niski, łysy i bez przerwy drze mordę.

  • +
    -1
    -

    Armia Polska postanowiła stworzyć w czasie wojny partyzantkę w kraju.
    Zgłosiło się paru kamikadze. Na przeszkoleniu generał tłumaczy im,
    co maja robić:
    - Wsadzimy was do samolotu, polecicie nad kraj, 3 minuty od granicy
    wyskoczycie ze spadochronem. Pociągniecie za prawa rączkę. Jeśli
    spadochron zawiedzie, to za lewa. Wylądujecie koło rzeki, tam w
    krzakach będzie rower, pod siodełkiem pistolet i mapa. Tak dotrzecie
    do oddziału.
    Stefan był odważnym chłopem, zgłosił się jak na prawdziwego patriotę
    przystało. Leci samolotem, skoczył 3 minuty od granicy jak pan generał
    przykazał. Spadając chwyta za prawa rączkę - nic - , za lewą - dupa.
    zbita, dalej nic. Skonsternowany mruczy pod nosem:
    - Q*.*a, jak i tego roweru w krzakach nie będzie, to ja pier*.*lę taka
    partyzantkę!!!

  • +
    2
    -

    Rozmawia rosyjski żołnierz z amerykańskim. Amerykanin chwali się jak to u nich jest dobrze w armii, że mają dobry sprzęt , że dobrze ich szkolą itp. Aż doszło do tematu wyżywienie. Amerykanin mówi, że oni dostają dziennie równowartość 8 tys. kalorii. Na to Rosjanin:
    - Kłamiesz! Żaden człowiek nie zje dziennie 30 kilogramów ziemniaków!

  • +
    0
    -

    - Jak wytłumaczyć pojęcie czasoprzestrzeni w wojsku?
    - Jest to kopanie dołu od słupa do wieczora.

  • +
    0
    -

    Kapral wchodzi wieczorem do sypialni rekrutów i pyta:
    - Który z was był w cywilu elektrykiem?
    - Ja! - zgłasza się jeden z żołnierzy.
    - W porządku. Jesteś odpowiedzialny za to, żeby co wieczór o dziesiątej światło w sali było zgaszone.

  • +
    0
    -

    Wojsko. Do uszu generała doszło, że żołnierze robi? sobie nocne wypady do wsi na dziewczynki. Postanowił sprawdzić to. Noc? poszedł do baraków, a tam faktycznie ani jednego wojaka nie ma. Postanowił czekać.
    Po jakim? czasie pojawia się jeden żołnierz, zziajany i widz?c generała zaczyna się tłumaczyć:
    - Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyn? i tak jako? czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
    Generał nie wierzył w jego wyjaśnienia, ale że rozumie młodych facetów i ich potrzeby w stosunku do kobiet, pozwolił mu odejść bez żadnej kary.
    Po kilku minutach ośmiu innych żołnierzy przybiegło zziajanych. Widząc generała, każdy z nich zaczyna się identycznie tłumaczyć:
    - Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyn? i tak jako? czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
    Generał popatrzył na nich groźnym okiem, ale że dopiero co puścił pierwszego bez kary, to i im pozwolił odejść.
    Po chwili przybiega kolejny zziajany żołnierz i widz?c generała zaczyna się tłumaczyć:
    - Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyn? i tak jako? czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale...
    - Zepsuło się, tak?
    - Nie. Na drodze leżało tyle koni, że nie sposób było to wszystko objechać!

  • +
    1
    -

    Dowódca kompani wzywa kaprala:
    - Słuchajcie, Kazikowi trzeba delikatnie powiedzieć o śmierci ojca.
    - Tak jest. Rozkaz.
    - Kompania zbiórka! - woła kapral. Kto ma ojca wystąp!... A ty Kazik gdzie się pchasz.

  • +
    0
    -

    Amerykański szpieg dostał od swoich szefów zadanie w Rosji. Przebrany za Rosjanina miał wkraść sie do wioski przy bazie wojskowej. Przez kilka miesięcy szlifował mowę, kulturę i zwyczaje rosyjskie.
    Po wylądowaniu na spadochronie, ruszył do wioski. Spotkał po drodze drwala:
    -Zdrastwuj, amerykański szpiegu.
    Zdziwiony agent dotarł do wioski, ale każdy mieszkaniec wołał do niego: Zdrastwuj, amerykański szpiegu.
    - Skąd wiecie, że jestem amerykańskim szpiegiem? Przecież doskonale znam wasz język, kulturę i zwyczaje!
    - Bo ciarnych u nas niet.

1 2 3 >

Sex randki bez SMS, Twoje miasto: