Najlepsze kawały i dowcipy w Joker Roxan - darmowy humor, kawały i dowcipy online, kawały o blondynkach, o policji, sex i erotyka

Roxan.pl - Szukaj ogłoszeń towarzyskich

Cena 1h od do

  • +
    -1
    -

    Na pogrzeb policjanta przychodzi jego kolega z pracy. Gdy się z nim żegna, wsuwa mu coś pod poduszkę. Zaciekawiona wdowa pyta:
    - Co mu tam włożyłeś?
    A on na to:
    - Kwiaciarnia była zamknięta, to kupiłem czekoladę.

  • +
    2
    -

    20 policjantom zrobiono test na inteligencję - mieli włożyć odpowiedni klocek do odpowiedniej dziury (np. klocek w kształcie walca do dziury w kształcie koła). Wyniki testu były zdumiewające: 3 policjantów wykazało się nadspodziewaną inteligencją, a 17 nadspodziewaną siłą...

  • +
    2
    -

    Jedzie ciężarówka bardzo wysoko załadowana.
    Kierowca - cwaniaczek chciał przejechać pod mostem, ale niestety zaklinował się. Przyjechała policja, gliniarz chodzi dookoła, patrzy i mówi:
    - No i co? Zaklinował się pan?
    Na to kierowca:
    - Nie, kurwa! Most wiozłem i mi się paliwo skończyło!

  • +
    1
    -

    Policyjny radiowóz wrąbał się w drzewo i wyłażą z niego dwaj pijani policjanci.
    - No Stasiu tak szybko na miejscu wypadku nie byliśmy nigdy!

  • +
    -1
    -

    Na komisariacie Policji przesłuchiwano Eskimosa. W pewnym momencie zadano mu
    pytanie:
    - Co Pan robił w nocy z 20 października na 15 marca?!?

  • +
    0
    -

    Policjant zatrzymuje do kontroli samochód w którym jedzie młode małżeństwo z dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
    - 0,8 promila - odczytuje wynik
    - Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech żona dmuchnie.
    - Pańska żona też ma 0,8 promila - mówi po chwili policjant.
    - Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
    - 0,8 promila - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
    - Janek, alkomat nam się zepsuł.
    Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
    - Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz - jemu nie zaszkodziło, a nam pomogło.

  • +
    1
    -

    Jedzie ksiądz przez małą mieścinę, na głównym skrzyżowaniu, tuż przed drzwiami komendy policji leży rozjechany pies. Ksiądz zdegustowany brakiem reakcji zatrzymuje auto, wchodzi na komendę i mówi:
    - Panowie chciałem zwrócić uwagę, że przed waszymi drzwiami leży rozjechany pies i zero reakcji z waszej strony.
    Na to gliniarz głupio się zaśmiał i mówi:
    -Ja myślałem, że to wy jesteście od pogrzebów.
    Ksiądz na to też z ironicznym uśmiechem:
    - Przyszedłem zawiadomić najbliższą rodzinę

  • +
    0
    -

    Gliniarz z drogówki wraca do domu i od progu woła do syna:
    - Pokaż dzienniczek!
    Syn wyciąga dzienniczek. W środku kilka pał i 100 złotych. Ojciec wprawnym ruchem chowa kasę i mówi:
    - No, przynajmniej w domu wszystko w porządku.

  • +
    0
    -

    Jak trzech policjantów otwiera konserwę?
    Siadają wokół stołu, jeden puka w puszke i mówi:
    - Policja! Otwierać. Jesteście otoczeni!

  • +
    0
    -

    Magik jedzie na swój kolejny występ i zostaje zatrzymany przez policję.
    - Co te noże robią w pańskim samochodzie? - pyta się policjant.
    - Żongluję nimi podczas występu - objaśnia magik.
    - Ach tak - mówi policjant - może pan zademonstruje.
    Przejeżdżający obok facet zauważając sytuację stwierdza do osoby, z którą podróżuje:
    - Rety, cieszę, że rzuciłem picie popatrz tylko, jakie testy na obecność alkoholu każą teraz robić.

  • +
    0
    -

    Policja zorganizowała konkurs "Bezpieczna jazda". Ten, kto w miejscu, gdzie postawiono ograniczenie prędkości przejedzie przepisowo miał dostać nagrodę 1000 zł. Policjanci stoją w krzakach, mandaty się sypią, aż wreszcie powoli nadjeżdża mercedes. Zatrzymują kierowcę, salutują i mówią:
    - Gratulujemy, jechał pan z przepisową prędkością. W nagrodę otrzymuje pan 1000 zł. Co zrobi pan z tymi pieniędzmi?
    Facet drapie się po głowie i po chwili mówi:
    - Wie pan, chyba wreszcie zrobię kurs prawa jazdy.
    Na to odzywa się jego żona:
    - Niech panowie nie słuchają, on zawsze takie bzdury gada po pijanemu...
    Na to z tylnego siedzenia babcia:
    - Mówiłam, że kradzionym daleko nie zajedziemy!
    Ktoś puka z bagażnika:
    - Czy to już Berlin?

  • +
    1
    -

    Facet opowiedział koledze dowcip, a ten pękł ze śmiechu. Gostka oskarżono o morderstwo. Na sali sądowej sędzia mówi:
    - Proszę opowiedzieć ten kawał.
    - Nie wysoki sądzie, bo nie chcę wszystkich pozabijać.
    - W takim razie proszę opowiedzieć go komisji.
    Do komisji zostali wydzieleni policjant, adwokat i prokurator. Zamknięci w dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, wysłuchali dowcipu. Adwokat i prokurator pękli ze śmiechu, a policjant wychodzi i mówi:
    - To wcale nie było śmieszne.
    Gostek został uniewinniony. Za rok w wiadomościach podają: Na rogu Marszałkowskiej i Hożej z niewyjaśnionych przyczyn pękł policjant.

  • +
    0
    -

    Milicjant z drogówki zatrzymuje luksusowego Bentley'a za przekroczenie
    dopuszczalnej prędkości.
    Bentley zatrzymuje się majestatycznie, bezszelestnie opuszcza się przyciemniana szyba.
    - Inspektor Pietrov. Poproszę dokumenty.
    Z okna wysuwa się ręka z pięciotysięcznym, rublowym banknotem. Inspektor zręcznym ruchem umieszcza banknot w kieszeni swojego munduru.
    Milicjant:
    - Wszystkiego najlepszego! Proszę się postarać na przyszłość nie przekraczać dopuszczalnej prędkości...
    Z okna wysuwa się ponownie ręka z banknotem.
    - I proszę uważać, bo za następnym zakrętem stoi druga ekipa...
    Kolejny banknot znika niepostrzeżenie w kieszeni munduru.
    - Pracuję tutaj we wtorki i czwartki od 8:00 rano do 15.00. Zapamiętałem pański numer, w te dni może Pan jeździć spokojnie, tak jak Pan lubi...
    Następne 5 tysięcy rubli znika w kieszeni milicjanta.
    - Szczęścia życzę, zdrowia Panu i rodzinie, mądrych dzieci, powodzenia w biznesie, żeby piesek zostawał championem na wystawach międzynarodowych...
    Znowu ręka w kieszeni z banknotem.
    Inspektor stoi kilka chwil z bardzo zamyśloną miną. Po chwili uśmiecha się i
    mówi:
    - A teraz powiem wierszyk...

  • +
    0
    -

    Wpada zomowiec do domu, zagląda do lodówki i pałuje żonę.
    Żona przerażona następnego dnia wymyła lodówkę. Zomowiec wpada, zagląda do środka i znów pałuje żonę.
    Przez parę dni biedna żona próbowała wszystkich środków, żeby nie denerwować męża. Wypakowała lodówkę jedzeniem, ale nic nie pomagało. Któregoś dnia kiedy mąż ją okładał pałą, zapłakana pyta o co mu w końcu chodzi?
    A zomowiec na to: "Ja cię nauczę gasić światło w lodówce!"

  • +
    1
    -

    Trzech nauczycieli za czasów RFN chciało wyjechać za granicę, ale potrzebne im były zaświadczenia od policji, że mogą opuścić kraj. Poszli więc na komendę i wchodzą po kolei. Pierwszy wszedł nauczyciel z gimnazjum i za chwilę wychodzi. Pozostali od razu pytają:
    - Dostałeś pozwolenie czy nie?
    On na smutny odpowiada:
    - Nie dostałem
    Wchodzi drugi nauczyciel z liceum... Za chwilę wraca i ta sama sytuacja: nie dostał.
    Wchodzi trzeci nauczyciel ze szkoły specjalnej. Nie ma go trzy minuty... W końcu wychodzi zadowolony, że dostał pozwolenie. Koledzy zdziwieni pytają się jak on to zrobił, a on na to mówi tak:
    - Podszedłem do policjanta, położyłem mu podanie na biurku i mówię mu: "Tu podpisz i jeszcze tu i tu, tak jak cię w szkole uczyłem"

  • +
    1
    -

    Policjant zamknął się w komórce i przez kilka dni rozbierał swój nowo kupiony samochód na części.
    Żona się pyta :
    - Po co to robisz ?
    - Poprzedni właściciel powiedział mi, że włożył w niego 5 tysięcy!!

  • +
    0
    -

    W pierwszej klasie szkoły podstawowej, podczas lekcji biologii, pani pyta dzieci:
    - Jakie dźwięki wydaje krowa?
    Małgosia podnosi rękę:
    - Muuuu, proszę pani.
    - Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
    Grześ podnosi rękę:
    - Miauuu, proszę pani.
    - Bardzo dobrze, Grzesiu bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?
    Jasio podnosi rękę.
    - No Jasiu powiedz - zachęca pani.
    - Na ziemię skurwysynu, ręce na głowę i szeroko nogi.

  • +
    26
    -

    W pewnym szpitalu urodziło się dziecko i kiedy je klepnięto zamiast beknąć powiedziało e=mc2. Zwołano więc konsylium i ustalono, że wytnie się mu połowę mózgu, bo jest za mądry. Lekarze po operacji znowu klepnęli dziecko, ale usłyszeli: ciało zanurzone w wodzie traci... Zwołali trzecie konsylium i długo się zastanawiali aż w końcu - a chuj - powiedział jeden z lekarzy - wytniemy wszystko co zostało. Po operacji znowu klepnęli i usłyszeli: dokumenciki proszę :))

  • +
    0
    -

    Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
    - Widzę, że nie pracujemy.
    - Nie pracujemy - potwierdza student.
    - Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
    - Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
    - O! Studiujemy... - rzecze policjant.
    - Nie, tylko ja studiuję... - odpowiada student.

  • +
    0
    -

    Stoi pijaczyna pod murem i leje. Podchodzi policjant i pyta:
    - A można to tak lać na ten mur?
    - A co pan się pytasz - lej pan!

1 2 3 >

Sex randki bez SMS, Twoje miasto: